Samsung poinformował, że nie porzuca swojego autorskiego systemu operacyjnego, ale ograniczy jego dystrybucję wyłącznie do urządzeń z najniższej półki cenowej. Koreańscy projektanci pracują właśnie nad nowym smartfonem Z1, który ma wykorzystać Tizen OS.
Samsung zaprzecza pogłoskom o porzuceniu prac nad Tizen OS
Premiera pierwszego smartfona z systemem Tizen OS
Koreański producent zdementował medialne plotki, jakoby miał wycofać się z rozwijania systemu operacyjnego Tizen OS. Niebawem na rynku pojawi się Z1 – smartfon, który ma charakteryzować się wysoką dostępnością i atrakcyjną ceną.
Zdaniem przedstawicieli Samsunga – urządzenie ma kosztować nie więcej niż 90 dolarów amerykańskich, czyli prawdopodobnie ok. 350 zł na polskim rynku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Z1 ma pojawić się w ciągu kolejnych kilku miesięcy w ofercie operatora Plus.
Konfiguracja sprzętowa Samsunga Z1
Wiemy już, że Samsung Z1 otrzyma wyświetlacz o przekątnej 4′ o rozdzielczości 800 na 480 px oraz 512 MB pamięci operacyjnej RAM. Urządzenie ma bazować prawdopodobnie na dwurdzeniowym procesorze z zegarem 1,2 GHz, chociaż ostateczny model CPU nie został jeszcze potwierdzony.
Smartfon bazuje na podzespołach starszej generacji, ale ma rekompensować to odpowiednio niższą ceną.
Samsung Z1 zadebiutuje w połowie stycznia na rynkach azjatyckich i prawdopodobnie 3 miesiące później pojawi się w Europie (pierwotnie Samsung zapowiadał, że Z1 pojawi się na półkach sklepowych jeszcze w grudniu 2014r., ale ostatecznie się z tego wycofał).
Tizen OS z problemami natury technicznej
Przypomnijmy, że Tizen OS przeszedł długą drogę zanim trafił do urządzeń mobilnych koreańskiego producenta. System miał pojawić się pierwszy raz w połowie 2014r. w smartfonie „Z”, ale Samsung ostatecznie zaniechał jego premiery.
Samsung Z miał otrzymać 4,8-calowy wyświetlacz, 2 GB RAM, a także dwa aparaty cyfrowe – 2,1 oraz 8 Mpix, czytnik linii papilarnych i 16 GB przestrzeni dyskowej na aplikacje oraz muzykę. Koreański producent wycofał się z premiery modelu Z w sierpniu 2014r.

