HTC One MAX – test

Wstęp

HTC słynie z tworzenia dobrej jakości urządzeń mobilnych. W ich ofercie znaleźć można przede wszystkim smartfony, ale pojawiło się także kilka urządzeń, które można zaliczyć raczej do phabletów. One MAX jest chyba pierwszym modelem w HTC, który zasługuje na tę nazwę. Urządzenie jest powiększoną kopią HTC One M7 posiadającą kilka odmiennych elementów od pierwowzoru i choć do najnowszych nie należy, jednak ma wiele ciekawych cech wartych zainteresowania. W tej recenzji postaram się przedstawić jego możliwości oraz odpowiedzieć na pytanie, czy warto zainteresować się urządzeniem, mimo faktu istnienia nowszych urządzeń, o lepszych parametrach.

Zestaw

Fabryczny komplet zawiera telefon, kabel USB, ładowarkę, słuchawki oraz instrukcję. W zasadzie standard – obecnie prawie każde urządzenie posiada taki zestaw. W zestawie otrzymanym do testów znalazły się jedynie telefon, kabel USB oraz ładowarka.

 

htc one max

 

Specyfikacja techniczna

To co z pewnością rzuca się w oczy to rozmiar urządzenia, a co za tym idzie wielkość wyświetlacza. Specyfikacja wygląda następująco:

  • Ekran 5,9 cala o rozdzielczości Full HD
  • 4-ro rdzeniowy procesor Snapdragon 600
  • 2 GB RAM
  • 16 GB wbudowanej pamięci + slot microSD
  • Tylni aparat w technologii UltraPixel 4MPx, przedni o rozdzielczości 2,1 MPx
  • LTE
  • Bateria o pojemności 3300mAh
  • Wymiary: 164,5 x 82,5 x 10,29 mm
  • Waga 217 g
  • Android 4.3 Jelly Bean

Całkiem solidne parametry mimo upływu czasu od premiery.

Budowa

Coś do czego HTC zdążyło nas przyzwyczaić, czyli jakość wykonania i w tym modelu stoi na wysokim poziomie. Obudowa wykonana praktycznie w całości z metalu, słowem – profesjonalizm. Trzymając urządzenie w ręku, da się odczuć, że jest to kawałek solidnego sprzętu. Urządzenie waży sporo, ale należy wziąć pod uwagę jego rozmiar, oraz fakt wykonania z metalu.

Przód urządzenia to przede wszystkim ogromny wyświetlacz. Poza tym znaleźć możemy głośniki stereo umieszczone po jednym na górze i na dole. Na górze także znajduje się po prawej stronie aparat fotograficzny, a po lewej czujniki zbliżeniowy i światła. Pod maskownicą głośników znalazła się także minimalnych rozmiarów dioda, której normalnie nie widać. Niestety nie służy ona do informowania o nowych powiadomieniach (przynajmniej nie widziałem, żeby się świeciła w tych sytuacjach), świeciła się jedynie podczas ładowania. Na dole umieszczono dwa pojemnościowe przyciski, a pomiędzy nimi logo firmy. Moim zdaniem HTC mogłoby zmniejszyć ten element, a w to miejsce wstawić kolejny przycisk.

htc one max

 

Z tyłu znajdziemy standardowo aparat, do tego lampę błyskową, logo firmy, a także ciekawą rzecz – cyfrowy czytnik odcisków palców. Czytnik działa dobrze a dzięki ulokowaniu go w tym miejscu  przyłożenie palca do czujnika jest bardziej naturalne – nie jest wymuszone trzymanie telefonu w dziwnej pozycji tylko po to żeby skorzystać z tej możliwości.

htc one max

Z prawej strony znajdują się przyciski zarówno zasilania (znajdujący się mniej więcej w połowie wysokości), jak i głośności umieszczone nieco wyżej. Praktycznie nie wystają poza krawędź urządzenia, przez co niekiedy może być trudniej wyczuć je pod palcem.

htc one max

Z lewej strony znaleźć możemy „guzik” umożliwiający zdjęcie tylnej pokrywy (tak, jest ona zdejmowana). Niestety nie ma co liczyć na wymienną baterię – klapka odsłania nam slot na kartę SIM oraz slot na kartę pamięci.

htc one max

Na spodzie znajduje się złącze microUSB umieszczone nieco z prawej strony.

htc one max usb

Góra urządzenia to złącze słuchawkowe Jack 3,5 mm, a także port podczerwieni, dzięki któremu telefon staje się pilotem i możemy sterować przykładowo telewizorem (odpowiednie oprogramowanie dostępne w Google Play).

htc one max jack

Ekran

Ekran 1080p FullHD w zupełności wystarcza. Jakość wyświetlanego obrazu jest bardzo dobra. Wyświetlacz Super LCD. Kolory jak najbardziej prawidłowe, nie mam zastrzeżeń. To trudno opisać ale doskonale wygląda w trakcie oglądania filmów czy grania w gry.

Oprogramowanie

HTC może się pochwalić chyba jedną z najciekawszych nakładek – HTC Sense. One Max posiada HTC Sense w wersji 5.5 i prezentuje się ona naprawdę dobrze. Interfejs nakładki bardzo intuicyjny i działa płynnie. Dostajemy możliwość konfiguracji wielu elementów między innymi przełączników w szybkich ustawieniach, co moim zdaniem jest bardzo przydatny rozwiązaniem. Chyba największą różnicą w stosunku do konkurencji jest siatka aplikacji, która to przewijana jest w pionie. HTC dodał także  oprogramowanie BlinkFeed, które służy do wyświetlania nowości w wybranych tematach, powiadomień na portalach społecznościowych, czy informowania o zbliżających się wydarzeniach. Producent nie stara się nam na siłę wciskać niechcianych aplikacji więc jeśli komuś nie odpowiada takie rozwiązanie (BlinkFeed) to w każdej chwili może z niego zrezygnować. Oprogramowanie dostarczone z One MAX jest jego jedną z mocniejszych stron.

Wydajność oraz bateria

Jak już wspomniałem w poprzednim punkcie, interfejs działa bardzo płynnie, jedyne minimalne zacięcia miały miejsce jak instalowałem oprogramowanie a w tle uruchomionych było kilka aplikacji. Grając w gry (na przykład Asphalt 8, czy Real Boxing) nie zdarzyło się ani jedno spowolnienie, a rozdzielczość ekranu w połączeniu z jego rozmiarami dawała dużą frajdę z grania. W benchmarkach smartfon wypadł całkiem nieźle, nie było dużej straty do nowszych urządzeń. Mimo tego, że urządzenie do najnowszych nie należy, nadal radzi sobie dobrze z grami, a także zapewnia płynne działanie na co dzień.

htc one max test1

htc one max test2

Jeśli chodzi o baterię, to trochę bałem się tego testu. Przy tej wielkości ekranu jest duże zapotrzebowanie na energię. Ale nie było źle – bateria jest na dobrym poziomie W trakcie testów, urządzenie nie było jakoś bardzo mocno wykorzystywane – kilkanaście smsów, trochę grania, przeglądanie Internetu przy włączonym wifi – bateria spokojnie wystarczała na 2 dni, oczywiście ta kwestia jest uzależniona od wielu czynników, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że przy bardziej intensywnym użytkowaniu telefon powinien spokojnie wytrzymać cały dzień.

Głośniki w tym urządzeniu są chyba najlepsze wśród konkurencji. Muszę przyznać, że była dla mnie sporym zaskoczeniem jakość muzyki odtwarzanej na tym urządzeniu. Bardzo przyjemnie słuchało się jej  i moim zdaniem duży plus za to rozwiązanie.

Zdjęcia

Urządzenie wykorzystuje technologię UltraPixel, z której jeśli mnie pamięć nie myli, firma HTC zrezygnowała, gdyż okazała się niewystarczająco dobra. Co do samych zdjęć – te robione
w naturalnym oświetleniu wyglądały dobrze i moim zdaniem do wykonania zdjęć w standardowych warunkach smartfon się nadawał. Gorzej niestety wypadały zdjęcia w sztucznym oświetleniu, gdzie dało się zauważyć ziarno, aparat nie zawsze sobie radził.

Podsumowanie

HTC One Max, jest bardzo dobrej jakości urządzeniem. Producent od zawsze słynął z jakości wykonania swoich urządzeń i w tym przypadku się to potwierdziło. Wydajnościowo smartfon wypadł pozytywnie, dźwięk również bardzo dobrej jakości. Niestety gorzej wypada aparat, który nie jest mocną stroną tego modelu. Wracając do pytania z początku testu – moim zdaniem dla osób szukających urządzenia z ekranem powyżej 5,5-cala jest to urządzenie warte zwrócenia uwagi. Doskonale sprawdzi się dodatkowo jako GPS (po wgraniu odpowiedniego oprogramowania), czytnik do ebooków czy odtwarzacz filmów.

Najważniejszą zawsze w tym wypadku jest cena, która decyduje o wszystkim, ale moim zdaniem
na pewno warto wziąć ten smartfon pod uwagę.

Plusy

– dźwięk

– nakładka

– jakość wykonania

Minusy

– aparat

– brak diody sygnalizującej powiadomienia