Facebook ma kłopoty – kiepsko przędzie na giełdzie, ceny akcji spadają

Przed kilkoma dniami serwis Marka Zuckerberga zadebiutował na amerykańskiej giełdzie, będąc przy okazji najgorętszym debiutem w jej wieloletniej historii. Facebooka wyceniono na ponad 100 miliardów dolarów. Wygląda na to, że było w tym sporo przesady.

Emisyjną cenę akcji Facebooka ustalono na poziomie 38 dolarów za sztukę. W pierwszym dniu na parkiecie utrzymały się one mniej więcej na tym samym poziomie. Stoi za tym jednak dość poważna teoria, że banki pomagające w debiucie, w tym niesławny Goldman Sachs stawały na głowie w tym, by giełdowy początek nie okazał się spektakularną klapą i spekulowały nieco na korzyść witryny.

Kolejne dni nie były już tak kolorowe. Facebook nie wytrzymał i drugiego dnia po debiucie stracił na swojej wartości aż 11%. Jakby tego było mało dzień trzeci przyniósł kolejną stratę rzędu 8%, na dodatek dalsze prognozy nie są zbyt optymistyczne. Te dane są dowodem tego, że wycena Facebooka na ponad 100 miliardów dolarów okazała się grubą przesadą (wchodzące kilka lat temu na giełdę Google zostało wycenione kilkukrotnie mniej!).

Na dodatek prócz ogromnych strat, inwestorzy już ruszają z pozwami zbiorowymi skierowanymi przeciwko Zuckerbergowi oraz pomagającym mu bankom, które w ostatniej chwili przed debiutem zaczęły ostrzegać, że inwestycja w Facebooka może nie być tak rentowna, jak mogłoby się początkowo wydawać. Rzecz w tym, że ze swoim ostrzeżeniem skierowali się tylko do wybranych inwestorów.

Czarne chmury zbierają się nad Facebookiem, który jest jedną z największych potęg internetowych (a może i nie tylko) świata. Wkraczając na giełdę zdecydowali się grać w tę trudną, nieprzewidywalną i skomplikowaną grę. I jak na razie mają bardzo słabe karty.

Źródło: business insider, forsal