Wstęp.
Nowoczesna nauka i przemysł dostarczają nam coraz więcej różnorodnych rozwiązań spraw, które czasami wcale ich nie potrzebują. Dzięki uprzejmości firmy Trackimo dostaliśmy do testów lokalizator. Czy ten gadżet potwierdzi swoją przydatność – zobaczycie w teście.
Zawartość
Przesyłka od kuriera została szybko rozpakowana. Wszyscy byliśmy ciekawi wyglądu i możliwości urządzenia. Lokalizator okazał się niewielkim pudełkiem (mniejszym od pudełka zapałek) o wymiarach 4cmx4,5cmx1,5cm z trzema przyciskami z przodu obudowy i rzepem z tyłu. Rzep służy do mocowania magnesu pozwalającego umieścić urządzenie np. w samochodzie, naczepie. W komplecie oprócz urządzenia dostaliśmy baterię, przewód do ładowania poprzez złącze USB w komputerze i bardzo szczątkową instrukcję w kilku językach. Możecie obejrzeć to na zdjęciach.
Zaczynamy
Zgodnie z instrukcją i zdrowym rozsądkiem włożyliśmy baterię do urządzenia i dokonaliśmy pierwszego ładowania. Po pełnym naładowaniu nastąpiła chwila zawieszenia – co mamy zrobić dalej? Wystarczył kontakt z firmą i wszystko stało się jasne. Jako osoby testujące nie dostaliśmy pełnej informacji, jaką dostaje klient przy zakupie tego urządzenia. Przygotowaliśmy więc sobie środowisko do pracy lokalizatora. Monitoring z wykorzystaniem urządzenia Trackimo odbywa się poprzez darmowe oprogramowanie na smartfonach z Androidem lub poprzez zalogowanie się do firmowego serwisu z poziomu przeglądarki. Jako sygnał wykorzystywana jest w okresie początkowym sieć komórkowa a po rozruchu korzysta z sieci satelitów. Po stworzeniu konta w serwisie i aktywowaniu urządzenia mogliśmy zacząć testy.
Codzienne wykorzystanie
Urządzenie z założenia ma pomagać w określaniu położenia. Położenia osób, samochodów i dowolnych przedmiotów. Na pierwszy ogień poszły testy z ludźmi. Jedna osoba dostała lokalizator z poleceniem przemieszczania się po okolicy, druga prowadziła ciągłą kontrolę siedząc przy komputerze. Może ciągłą to za dużo – oprogramowanie umożliwia odczyty co 1 min, 5 min, 10 min, 15 min, 30 min, 45 min, 60 min i 120 min. W przypadku osób to nie ma aż takiego znaczenia – o ile zmieni się położenie osoby w ciągu 1 min.? Zwłaszcza osoby starszej. Położenie urządzenia (czyli osoby go posiadającej) wyświetlane jest na mapach Gogle w serwisie WWW bądź w androidowym smartfonie.

Kolejny test to monitorowanie ruchu pojazdu. Próbę przeprowadziliśmy początkowo jeżdżąc środkami komunikacji miejskiej a następnie samochodem. Tu niestety różnica między rzeczywistym położeniem pojazdu a wskazywanym przez urządzenie jest już duża. Przy prędkości 60 km/godz. to może być nawet kilometr. Praktycznie dopiero po zatrzymaniu pojazdu na co najmniej 1 minutę dostajemy jego dokładne położenie.
Dodatkową właściwością oprogramowania jest możliwość ustawienia strefy pobytu lokalizatora. Ustawiamy na mapie obszar, w którym powinno przebywać urządzenie. Każde wyjście poza wytyczony teren generuje określoną akcję – sygnał dźwiękowy, email. Doskonale to się może sprawdzić w kontroli rodzicielskiej lub nadzorze nad pojazdami.
Jeszcze jedną zaletą urządzenia jest przycisk ratunkowy (opisany na obudowie jako SOS). W momencie, kiedy posiadacz lokalizatora poczuje się źle lub wystąpi jakieś zagrożenie to może go wcisnąć. Wysyłane jest powiadomienie na wcześniej ustalony email o wciśnięciu przycisku. W zależności od ustaleń można podjąć właściwe działanie.
Uwagi z testów.
Urządzenie jest takiej wielkości, że można je wrzucić nawet do małej damskiej torebki. Przy ciągłym użytkowaniu zapominamy, że nosimy je z sobą. Jedyny mankament to potrzeba ładowania baterii – nam wystarczała średnio na 2 dni.
Podsumowanie.
Zastanawialiśmy się na początku testu czy urządzenie wykaże swoją przydatność. Naszym zdaniem wykazało. Może jeszcze nie wszystkie funkcje działają optymalnie, ale gadżet przestał być zabawką a stał się narzędziem. Może jeszcze topornym, ale już działającym.
Wady:
– stosunkowo słaba bateria
– brak ładowarki – ładowanie tylko poprzez USB w komputerze
Zalety:
– dobre oprogramowanie na Androidzie
– przycisk ratunkowy
– opcja monitoringu strefy
– funkcjonowanie na całym świecie bez ograniczeń i dodatkowych kosztów związanych z roamingiem
– możliwość wyeksportowania historii do pliku CSV
Dziękujemy firmie Trackimo za udostępnienie urządzenia do testów.
W rolę testera wcielił się Andrzej.
Informacja otrzymana od firmy:
– nowy firmware zwiększy żywotność baterii do 6-7 dni
– za ok. 1,5 miesiąca pojawi się nowa wersja aplikacji mobilnej na iOS, z nowym designem i notyfikacjami PUSH, a chwilę potem również na Android
– otwarte API, które umożliwi developerom aplikacji rozwijać aplikacje bazujące na Trackimo, ale np. dedykowane specyficznym zastosowaniom








