Producenci laptopów starają się wyróżnić czymś swój produkt aby przekonać do niego klientów. Kilka takich oryginalnych rozwiązań zastosowało Lenovo w swoim Yoga Book. Ciekawe czy docenią to klienci? Przejdźmy do zatem do testu Yoga Book.
Zaczynamy.
Po rozpakowaniu przesyłki zobaczyłem książkę – zgodnie z nazwą producent stylizował opakowanie laptopa na księgę. Zresztą zobaczcie sami.

Dalsze grzebanie w pudełku i jest obiekt testu. Laptop w pięknym czerwonym kolorze i tak cienki, że niektóre smartfony mogłyby mu pozazdrościć.

Laptop? A gdzie on ma klawiaturę? To jest jedno z ciekawszych rozwiązań, które zastosowało Lenovo. Okazuje się, że klawiatura wyświetlana jest na żądanie użytkownika. Podświetlane są klawisze i można pisać.

Jest to zdecydowanie lepsze niż wirtualna klawiatura w tabletach. Udało mi się dość szybko opanować pisanie na niej więc myślę że nie będzie to problemem dla nikogo. Całość w testowanym modelu pracowała w Windows 10 (są modele z Androidem ). A tu jest pełna konfiguracja testowanego modelu.
Lenovo Yoga Book ma ekran 10-cio calowy, który dobrze odzwierciedlał kolory i nawet praca w słońcu nie stanowiła dla niego problemu.
Kolejną innowacją która rzuca się na pierwszy rzut oka to oryginalne zawiasy łączące ekran z klawiaturą. Dzięki nim można obrócić ekran o 360 stopni. I do tego świetnie się prezentują. Można ustawić namiot z laptopa i w ten sposób oglądać filmy czy czytać.


Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest dołączony do Yoga Book rysik RealPen. Wystarczy tylko położyć na części klawiaturowej dołączony do zestawu notatnik i można pisać i rysować a oprogramowanie przeniesie to do laptopa. Oprogramowanie potrafi nawet z niezłą jakością przetworzyć pismo odręczne.

Użytkowanie Yoga Book.
Potraktowałem Yoga Book jak zwykłego laptopa. Praca z plikami Worda i Excela, praca w internecie. Oczywiście także rysowanie i pisanie za pomocą rysika. Okazał się być doskonałym rozwiązaniem dla pracy w różnych miejscach. A bateria wytrzymywała ponad 8 godzin pracy.
Podsumowanie.
Wyszła mi prawie laurka Yoga Book. Ale aż tak dobrze nie było. Z racji wykorzystywanego procesora nie jest to demon szybkości. Zwłaszcza przy pracy z większymi plikami graficznymi trzeba było moment poczekać.
Czy ten model się przyjmie?
Opierając się na własnych odczuciach w czasie testu myślę, że nie jest to sprzęt dla każdego. Ale jeśli nie boisz się niestandardowych rozwiązań to jest to sprzęt dla Ciebie.
