Nie wyobrażamy sobie bez nich życia – ani zawodowego, ani prywatnego. Wydają się czymś zupełnie oczywistym. Choć trudno powiedzieć, byśmy ich na co dzień nie doceniali, dopiero gdy dojdzie do większej awarii, zdajemy sobie bardzo szybko sprawę jak utrudnione byłoby dziś nasze funkcjonowanie bez sprawnego komputera. Czego obawiamy się najbardziej? Zapewne większość odpowiedziałaby, że uszkodzenia dysku i utraty danych.
Oczywiście dla studenta informatyki, którym mam szczęście być, kwestie dotyczące profesjonalnego odzyskiwania danych są „chlebem powszednim”, ale jako aktywny bloger i (póki co) osoba nieposiadająca bardzo dużego doświadczenia w bezpośredniej pracy z klientem, postanowiłem zapytać praktyka – jak z jego strony wygląda jedna z najbardziej palących kwestii w przypadku tracenia i odzyskiwania danych. Jednym słowem – jakie błędy najczęściej popełniają klienci zgłaszający się do firmy z zepsutym dyskiem? I co zrobić, by po pierwsze – nie pogarszać sytuacji?
Odpowiada Krzysztof Adamski – specjalista z firmy Datalab.
Mateusz Jabłoński: Wyobraźmy sobie statystycznego Kowalskiego, który nie posiada szerszej wiedzy na temat tego jak funkcjonuje komputer. Stosując terminologię medyczną zapytam – „co może się okazać tzw. złotą godziną w walce o życie pacjenta”? Co zrobić, żeby przynajmniej nie zaszkodzić i ostatecznie nie zniszczyć dysku i znajdujących się na nim danych?
Krzysztof Adamski: Zawsze apelujemy o zachowanie spokoju. To oczywiste, że gdy np. pracujemy nad ważnym projektem i nagle komputer odmawia nam posłuszeństwa i nie możemy dostać się do istotnych danych – wielu z nas reaguje paniką. Możemy wtedy doprowadzić do zwiększenia skali problemu (obszaru utraconych danych) i w skrajnych przypadkach – uniemożliwić ich odzyskanie. Jeśli nigdy wcześniej nie zetknęliśmy się z taką sytuacją i w związku z tym nie potrafimy podjąć racjonalnych kroków, po prostu wyłączmy komputer i zanieśmy go do serwisu. Jeśli nasza wiedza techniczna pozwala na wykonanie podstawowych działań – możemy próbować je wcielić w życie, choć musimy być świadomi ryzyka podejmowanych na własną rękę czynności.
Nie ma co ukrywać, że wielu z nas chciałoby uniknąć kosztów naprawy i zdecyduje się na takie działania. Co możemy zrobić (żeby ewentualnie nie zwiększyć problemu) a czego na pewno unikać?
Zazwyczaj podstawowym błędem, do którego przyznają się nasi klienci, jest wielokrotne podejmowanie prób dostania się do danych, tymczasem powielanie takich czynności nie przyczyni się do poprawy sytuacji. Jeśli dysk jest uszkodzony, nadpisywanie danych nic nie da. Wręcz przeciwnie – możemy jedynie doprowadzić do tego, że profesjonalna naprawa (o ile będzie jeszcze możliwa) na pewno będzie bardziej kosztowna. Przed tym przestrzegamy – takie działanie nie jest korzystne ani dla klienta, ani dla serwisu, ani dla… komputera.
Jakie jeszcze błędy najczęściej popełniają osoby, które utraciły dane w wyniku awarii dysku?
Nagminny proceder to m.in. próby odczytywania danych z uszkodzonego dysku. Pomimo tego, że temat ten często jest podejmowany na forach i portalach internetowych, użytkownicy komputerów nadal wydają się wierzyć, że takie działanie może jednak w ich przypadku zakończyć się sukcesem. Zapewniam, że to jedne z najczęstszych przyczyn ostatecznego utracenia danych. Podobnie rzecz się ma z próbami defragmentowania i czyszczenia dysku.
Z mojego doświadczenia wynika (nie ukrywam, że udało mi się z powodzeniem wspomóc niektórych znajomych) że pierwsze co przychodzi ludziom do głowy w kwestii możliwości odzyskania danych i „uratowania, czego się da” to jednak próbowanie ponownej instalacji systemu.
Taka operacja wydaje się na tyle prostą i mało inwazyjną, że rzeczywiście, podejmowana jest dość często. Nie ma jednak możliwości, żeby to działanie realnie pomogło w odzyskaniu danych.
I na koniec pozostaje nam kwestia popularnych programów do przywracania danych. Zdania specjalistów są dość podzielone, szczególnie jeśli chodzi o darmowe oprogramowanie tego typu…
Nie deprecjonowałbym wszystkich tego typu programów. Takie próby odzyskiwania danych mógłbym jednak polecić jedynie tym osobom, które dysponują pewnym doświadczeniem, podejmowały się już prób przywracania danych za pomocą takich właśnie programów. Podpowiedzią (który program wybrać) mogą się okazać rankingi i oceny w specjalistycznych serwisach internetowych albo na forach. Dostępne są zarówno licencje free, jak i trial takich programów.
Tego rodzaju propozycji znajdziemy bardzo dużo. Jeśli decydujemy się z takich programów skorzystać, najlepiej wybrać te, które mają najlepsze oceny. Czytajmy dokładnie specyfikacje i szczegółowe informacje na temat programów. Często porady innych internautów mogą się okazać bardzo cenne. Gdy podejmujemy próbę odzyskiwania danych za pomocą ogólnie dostępnych programów, musimy jednak mieć pełną świadomość ryzyka, jakie podejmujemy.
Chciałbym też uczulić na problem czasu – pamiętajmy, że im dłużej komputer (po utraceniu danych) był włączony – tym odzyskanie ich będzie trudniejsze.
I jeszcze jedna kwestia. Nie wiem, czy Pan się ze mną zgodzi, ale choć wydaje się to działaniem co najmniej nieracjonalnym, wciąż wiele osób próbuje podejść do sprawy nad wyraz bezpośrednio i… podejmuje próby samodzielnego naprawienia dysku i manewrowania przy nim…
Myślę, że takie działanie może nam podpowiedzieć tylko stres. Naprawa dysku to jednak nie obsługa programu do odzyskiwania danych czy innych aplikacji. Takie działanie na pewno odradzamy wszystkim, którzy nie posiadają wiedzy fachowej.
Jednym słowem… nawet, gdy komputer nie działa, my działajmy racjonalnie. Możemy w ten sposób uratować wiele utraconych danych, stracić za to mniej nerwów i pieniędzy.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmowę dla Was przeprowadził Mateusz Jabłoński

